Bezsensopedia
Advertisement
Rzeczpospolita Potop

Jakby na to nie patrzeć, byliśmy w dupie. Najlepiej mieli ci, którzy akurat wyjechali na urlop w góry

Bitwa pod Warką

Podczas potopu było tak mokro, że trzeba było walczyć w wodzie po kolana

Potop szwedzki – okres, w którym Szwecja znacząco przekroczyła wszystkie stany alarmowe, a następnie wylała się ze swojego koryta i wlała się do naszego koryta. Zdaniem historyków potop szwedzki był częścią większych anomalii pogodowo-politycznych, określanych jako II wojna północna. Najbardziej widocznym skutkiem potopu było wypłukanie z Polski do Szwecji różnych dóbr materialnych.

Motywy[]

Szwecja była krajem, który kontrolował prawie całe Morze Bałtyckie. Gdyby zajęli wybrzeże Rzeczypospolitej, to zrobiliby sobie z Bałtykiem coś takiego, co Rzymianie zrobili niegdyś z Morzem Śródziemnym. Podobno byłoby to korzystne dla ich handlu, ale trudno w to uwierzyć - z kim mieliby handlować, skoro wszystkie wybrzeża byłyby ich własne? Dodatkowo szwedzkich władców wkurzało to, że Wazowie z Polski uparcie tytułowali się królami Szwecji. To tytułowanie się było tak fikcyjne, że chyba nikt (z polskimi władcami włącznie) nie traktował tego serio, ale działać na nerwy mogło. Poza tym w Szwecji nie było nic ciekawego do roboty, więc król musiał dać swoim żołnierzom jakieś zajęcie, żeby im się nie nudziło.

Przebieg wojny[]

Szwedzi przeprowadzili wielomilionową armią zmasowany atak z lądu, morza i powietrza, a polska szlachta broniła każdego kamienia niczym Leonidas pod Termopilami. A tak na serio: Wielkie Księstwo Litewskie stwierdziło, że im właściwie wszystko jedno, z kim są w sojuszu, a pospolite ruszenie pod Ujściem po przeprowadzeniu komputerowej symulacji całej wojny doszło do takich samych wniosków, jak Litwini. W ten sposób Szwedzi zajęli pół kraju (drugie pół trzymali już ruscy).

Podobną taktykę podczas II wojny światowej zastosowali Francuzi. Oni jednak wytrwali w tym do końca, natomiast Polacy w końcu stwierdzili, że Szwedzi jednak nie są spoko. Rabują, niszczą, trzymają wszystkich za mordę, a do tego mają w swoich szeregach pełno Niemców. Po obronie Jasnej Góry przez Kmicica Polacy zaczęli więc pomału wyganiać Szwedów, w dodatku całkiem skutecznie. Szwedzi wtedy już zupełnie nie rozumieli, co jest grane: najpierw kraj poddał się bez walki, a gdy już wydawał się w stanie totalnego rozpadu, to nagle pokazał ogromną siłę bojową. Cóż, historia Polski nie jest prosta do zrozumienia. Wracając do tematu: Polacy poszli za ciosem i wygonili Szwedów, przy okazji wygonili Rakoczego, a niektórzy poszli nawet za Szwedami gdzieś do Danii. W ten sposób Polska teoretycznie wojnę wygrała, ale wyszła na tym tak... jak można wyjść po kilku latach okupacji.

Poza stratami ludzko-materialnymi potop miał dla nas jeszcze jeden przykry skutek: na mocy traktatów wawelsko-bytomskich Polska utraciła kontrolę nad Prusami Wschodnimi, a ten kawałek ziemi zawsze generował jakieś problemy.

Advertisement