Advertisement

Mühlenkopfschanze

Uid 2cede849a49ef38614e162cef3ce9a1e1485438440130 width 720 play 0 pos 0 gs 0 height 405.jpg
Mówisz: Willingen – myślisz: 151,5 metra Małysza

Unbeli... oh, he stood up!!! Un-be-lievable!!!Komentator Eurosportu po skoku Małysza na 151,5 metra.

Mühlenkopfschanze – duża (a nawet bardzo duża) skocznia narciarska w miejscowości Willingen. Nazwę swą zawdzięcza młynom, które niegdyś mieliły zboże z okolicznych pól. Od lat stały punkt w kalendarzu Pucharu Świata, niemal zawsze zawody rozgrywa się w lutym.

Jest to jedyna znana skocznia niemamucia, na której można w miarę bezpiecznie wylądować za 150. metrem. Jako pierwszy dokonał tego wyczynu w 2001 roku Adam Małysz, dokładając od siebie jeszcze półtora metra. Gdy Martin Schmitt, największy rywal Adasia, zobaczył jego skok, zawstydzony od razu wsiadł do samochodu i odjechał. I choć kilka lat później Janne Ahonen do spółki z Jurijem Tepešem pobili tę odległość o pół metra, to jednak wyczyn Adasia zapisał się bardziej w historii, gdyż ówczesny punkt K znajdował się na 120. metrze. W 2003 roku podczas jednego konkursu dziewięć na dziesięć „dwudziestek” otrzymał od sędziów Sven Hannawald, oczywiście wygrał konkurs z olbrzymią przewagą i drugiego dnia był tak pewny siebie, iż myślał, że prawa fizyki przestały go dotyczyć i skoczył z huraganem w plecy. Skończyło się efektownym lądowaniem na buli. 20 lat po słynnym skoku Adama ponownie Polak został rekordzistą Mühlenkopfschanze – tym razem Klimek Murańka odleciał na 153. metr[1].

Nam skocznia w Willingen bardzo miło się kojarzy: trzy razy w karierze wygrywał tu Kamil Stoch, raz Adam Małysz (ale nie w tym konkursie, w którym skoczył 151,5 m, lecz dzień później), a do tego dwa zwycięstwa dołożyła nasza drużyna. Ponadto Kamil wygrał tu raz bardzo prestiżowy turniej Willingen Five (lub, jak kto woli, Willingen Fünf) i zgarnął kupę kasy oraz całkiem ładną statuetkę w kształcie choinki. Formuła turnieju jest nieco pokręcona, bo (teoretycznie) liczą się punkty z dwóch konkursów indywidualnych oraz jednych kwalifikacji do obydwu konkursów. W praktyce nie zdarzyło się jeszcze, żeby rozegrano W5 bez naciągnięcia jakiegoś punktu regulaminu.

Zobacz też

Przypisy

  1. Niech was nie zwiedzie nazwisko rekordzisty – wbrew pozorom jest to rekord oficjalny, a nie żaden „rekord” z Kontynentala czy FIS Cupu.

Skoczek.png

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA, o ile nie zaznaczono inaczej.