FANDOM



Medal Ten artykuł otrzymał medal, więc na pewno jest bardzo fajny.
Jan Kazimierz

Jan Kazimierz we własnej osobie. Wyłysiał od nadmiaru nieszczęść

Jan II Kazimierz (ur. 22 marca 1609 w Krakowie, zm. 16 grudnia 1672 w Nevers) - król Polski panujący w latach 1648-1668, ponadto twierdził też, że jest królem Szwecji, ale Szwedzi się z tym nie zgadzali. Znany też jako "król tysiąca nieszczęść".

Biografiaedytuj

Zanim przywdział koronęedytuj

Jan Kazimierz urodził się jako syn arcywojowniczego króla Zygmunta III. Chcąc dorównać ojcu w wojowniczości, walczył po stronie Habsburgów przeciwko Szwedom. Niewiele w ten sposób osiągnął i nie zyskał sławy wojownika, więc postanowił wyjechać na wakacje do Hiszpanii. Po drodze jednak został aresztowany przez Francuzów, którzy obawiali się, że Hiszpanie podkradają im turystów. We francuskim więzieniu spędził dwa lata, gdyż polska dyplomacja była równie skuteczna jak obecnie i dopiero po takim czasie Polacy załatwili uwolnienie królewskiego syna.

Wtedy Janek doszedł do wniosku, że będzie naśladował ojca w pobożności i wstąpił do zakonu jezuitów. Był tak pobożny, że otrzymał godność kardynalską. Nie przeszkodziło mu to jednak zapowiedzieć, że obije gębę każdemu, kto nie będzie go tytułował Najjaśniejszą Wysokością.

W roku 1648 zmarł jego brat i Najjaśniejsza Wysokość został wybrany na króla Polski.

Jako króledytuj

Pierwszą rzeczą, jaką zrobił Janek Kazik po koronacji, był ożenek z Ludwiką Marią Gonzagą. Jemu nie przeszkadzało to, że była ona wdową po jego bracie, natomiast nikomu innemu nie przeszkadzało to, że kardynał bierze ślub.

Początki jego panowania były trudne - na Ukrainie trwało powstanie Chmielnickiego. Janek chciał zacząć panowanie od spektakularnego sukcesu i wysłał tam wojska, jednak pod Piławcami polska szlachta, zamiast walczyć, urządziła sobie imprezę i pijani Polacy pozabijali się nawzajem ku uciesze obserwujących to Kozaków. Następnie Chmielnicki obległ Zbaraż, którego bronił pan Skrzetuski. Janek wyruszył na pomoc oblężonemu miastu, lecz pod Zborowem został okrążony przez wojska tatarskie i sam potrzebował pomocy. Nikt jednak nie chciał uratować króla, więc Janek poszedł na układ z chanem Islamem Girejem. Tatarzy przeszli na stronę Polaków, a w zamian za to król pozwolił im zabrać najładniejsze dziewczyny z Ukrainy. Ukraińcy nie byli z tego powodu zachwyceni, ale Janek rozgromił ich armię pod Beresteczkiem i wtedy mieli już niewiele do gadania. Pobity Chmielnicki pobiegł poskarżyć się Wielkiemu Bratu ze Wschodu. W ten oto sposób Polacy mieli przeciwko sobie nie tylko Ukraińców, ale też Rosjan, którzy zajęli niemal całe Wielkie Księstwo Litewskie i zdobyli Wilno.

Rzeczpospolita Potop

Polska (to białe na dole mapy) w czasie potopu szwedzkiego

Jakby gości było mało, Polskę postanowili odwiedzić też Szwedzi, którzy usłyszeli, że miewamy problemy z powodziami, więc postanowili urządzić nam potop. Zostali oni przyjęci z tradycyjną polską gościnnością. Pod Ujściem szlachta wielkopolska skapitulowała, nie oddając ani jednego strzału w kierunku Szwedów, a nawet dołączyła do ich armii. Na Litwie, w Kiejdanach, hetman Janusz Radziwiłł wręcz uznał króla Szwecji za prawowitego władcę Wielkiego Księstwa. Prawie każde polskie miasto gościnnie otwierało swoje wrota przed Szwedami. Jedyny wyjątek stanowił Kraków, gdyż jego mieszkańcy byli na tyle skąpi, że nie chcieli ugościć przyjezdnych zza Bałtyku i stawili zbrojny opór, choć niewiele to dało. Król uciekł do Głogówka, skąd wzywał naród do powstania przeciw Szwedom, lecz nikt go nie słuchał.

Szwedzi, zwiedzając Polskę, postanowili też udać się na pielgrzymkę do Częstochowy. Trafili tam jednak poza sezonem turystycznym, więc nie sprzedano im biletów na Jasną Górę. Próbowali się dostać do klasztoru poprzez siłowe sforsowanie bramy, lecz metody, które sprawdzają się na świątecznej wyprzedaży w IKEI, tu nie zadziałały i Szwedzi opuścili Częstochowę bez pamiątek. Brak kultury szwedzkich turystów zbulwersował Polaków, którzy liczyli na dobry zarobek. Zaczęli więc napadać na Szwedów, by zdobyć od nich kasę w polski sposób. Bossem polskich szajek został Stefan Czarniecki - dawny członek słynnego gangu lisowczyków. Janek Kazik postanowił wtedy wrócić do kraju i pierwszą rzeczą, którą zrobił, było przegranie bitwy pod Warszawą, przez co Polacy stracili stolicę wyzwoloną miesiąc wcześniej.

Szwedzi byli tak zachwyceni Polską, że polecili ją też innym turystom - Brandenburczykom i Siedmiogrodzianom. Ci pierwsi szybko przeszli na stronę Jana Kazimierza, gdy ten obiecał im, że będą mogli korzystać z mazurskich jezior bez konieczności składania hołdu lennego. Ci drudzy przemierzyli połowę Polski i zabrali piękne pamiątki (nie pytając ich właścicieli o zgodę) i podziwiając polskie dziewczyny (nie pytając ich o zgodę). Pod Czarnym Ostrowiem Siedmiogrodzian dopadła jednak szajka Czarnieckiego i odebrała im cały łup oraz ograbiła ich z ich własnego dobytku.

Po wyjeździe Szwedów, Siedmiogrodzian i Brandenburczyków Polacy mieli już dosyć odwiedzin. Mimo to, do kraju nad Wisłą ponownie wpadli Rosjanie, lecz Czarniecki spuścił im łomot pod Połonką niczym polscy kibice rosyjskim braciom w czasie Euro 2012. Mimo to, Janek Kazik i tak musiał oddać Rosji połowę Ukrainy.

Po zakończeniu wszystkich wojen Janek postanowił wprowadzić w Polsce reformy polityczne. Chciał wprowadzić elekcję vivente rege. Nie spodobało się to jednak Stefanowi Lubomirskiemu - bossowi magnackiemu. Ludzie Lubomirskiego i Jana Kazimierza spotkali się na ustawce pod Mątwami - po obu stronach byli najlepsi kibole, jacy przetrwali ustawki z Kozakami, Moskalami i Szwedami. Teraz ci ludzie mający mnóstwo expa we wszelkich wojnach postanowili pozabijać się nawzajem. Wygrali ludzie Lubomirskiego, przez co wszelkie plany reform w kraju upadły. Jedyne, co w polskiej polityce się zmieniło, to upowszechnienie się liberum veto - dzięki posłowi Władysławowi Sicińskiemu polską tradycją stało się zrywanie każdego Sejmu jednym głosem, jednak z tej reformy Jan Kazimierz nie był zadowolony.

Król załamany klęskami postanowił zrezygnować z tronu. Abdykując, po raz pierwszy i ostatni wykazał się politycznym geniuszem i dokładnie przewidział, że Polska w przyszłości zostanie podzielona między Rosję, Prusy (wtedy jeszcze Brandenburgię) i Austrię. Jednak jak zwykle nikt go nie słuchał.

Po abdykacjiedytuj

Jeśli ktoś myśli, że Jan Kazimierz po abdykacji zmarł w nędzy, to jest w błędzie - został opatem bogatego klasztoru we Francji, gdzie żył dostatnio, korzystając z bogactw ukradzionych z Wawelu. O dostatku mogli jednak zapomnieć jego dawni polscy poddani - trudno, żeby był dobrobyt w kraju, który toczył pięć wojen na raz i zamierzał toczyć kilka kolejnych. Jedyna korzyść z jego panowania polegała na tym, że Henryk Sienkiewicz zyskał dzięki niemu tematykę do pisania Trylogii.

Jego następcą został Michał Korybut Wiśniowiecki, znany z tego, że znał osiem języków, ale w żadnym nie miał niczego ciekawego do powiedzenia.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.