Bezsensopedia
Advertisement


Medal Ten artykuł otrzymał medal, więc na pewno jest bardzo fajny.
Jan Sobieski

Oto i Sobieski, który wąsem manifestuje swoją polskość.

Jan III Sobieski (ur. 17 sierpnia 1629 w Olesku, zm. 17 czerwca 1696 w Wilanowie) – król Polski od 1674 roku i jednocześnie ostatnia koronowana głowa w Polsce o dużym talencie militarnym, dla wrogów Lew Lechistanu, dla przyjaciół Obrońca Wiary.

Biografia[]

Janek ze strony matki był prawnukiem hetmana Stanisława Żółkiewskiego - człowieka, który jako pierwszy Europejczyk zdobył Moskwę, lecz jego błyskotliwą karierę wojskową zakończyli Turcy ucinając mu łeb pod Cecorą. Na jego grobie napisano "Z kości naszych powstanie mściciel". Inna sprawa, że ów napis kazał dodać sam Janek Sobieski, gdy już został królem, aby w ten sposób się dowartościować.

Matka Sobieskiego natomiast zasłynęła z tego, że w wieku 16 lat, zamiast chodzić do galerii handlowych i plotkować z psiapsiami jak przystało szesnastolatce, strzelała z muszkietu do oblegających jej rodzinne Olesko Tatarów jak do kaczek. Jak widać od urodzenia Janek miał porachunki z Tatarami.

Notabene, przyszły pogromca Turków przyszedł na świat w 1629 roku właśnie w czasie najazdu tatarskiego, gdy wokół Oleska husaria tłukła się z ordyńcami biorącymi jasyr. Młodość upływała mu na jakże słodkim i przyjemnym zajęciu jakim jest nauka. Została ona jednak przerwana, gdy na Ukrainie doszło do rozróby urządzonej przez Chmielnickiego - Sobieski musiał poświęcić się karierze żołnierza, choć miał zadatki na świetnego poetę co pokazał w późniejszych listach do Marysieńki.

Na początek ruszył na pomoc Zbarażowi, gdzie bronił się pan Skrzetuski oraz brat Janka - Marek. Sobieski nie dotarł jednak do braciszka, gdyż dowodzący odsieczą Jan II Kazimierz pod Zborowem dał się okrążyć Tatarom. Niemniej jednak Janek przeszedł swój chrzest bojowy. Dwa lata później jego kariera wojownika mogła zostać bardzo szybko przerwana pod Beresteczkiem, gdzie został ciężko ranny, lecz w ostatniej chwili życie uratował mu Jerzy Lubomirski. W 1652 roku jego brat, Marek dostał się do tatarskiej niewoli pod Batohem. Jako, że nie było wtedy jeszcze konwencji haskich, Tatarzy pozabijali polskich jeńców, przez co Janek ostatecznie znienawidził muzułmanów.

Jego dalsze życie upływało mu mniej więcej tak jak przeciętnemu kibolowi - na wojnach, bitwach i potyczkach. W 1655 roku zdradził Polskę przechodząc na stronę Szwedów, a zaraz po tym zdradził Szwecję wracając na stronę Polaków. Walczył praktycznie wszędzie gdzie tylko mógł dzięki czemu stał się bliskim przyjacielem swego imiennika Jana Kazimierza. Poznał tam Francuzkę, znaną jako Marysieńka, która później została jego żoną i wciągnęła go do stronnictwa prokrólewskiego. W 1666 rokiem miał z tego powodu wielki dylemat - Jerzy Lubomirski zbuntował się przeciw królowi i Janek miał do wyboru albo sprzeciwić się człowiekowi, któremu zawdzięczał życie, albo sprzeciwić się żonie, która popierała króla. Jak przystało na rozsądnego faceta, Sobieski wolał żonę i stanął na czele wojsk królewskich, ale aby spłacić dług wobec Jurka dał mu fory w bitwie pod Mątwami, dzięki czemu Jurek wygrał.

Sobieski

Dobroduszny Sobieski daje słudze kawałek papieru

Janek zrehabilitował się rok później, gdy rozgromił Tatarów i Kozaków pod Podhajcami. Jego reputacja po tym sukcesie była na tyle dobra, że dostał nawet buławę hetmańską. Niestety, niedługo po tym król musiał zrezygnować z korony, którą otrzymał Michał Korybut Wiśniowiecki, znany głównie z pożerania ogromnych ilości korniszonów. Michaś był tak zajęty objadaniem się, że nawet nie zauważył tego, że Turcy zdobyli Podole. Jadł dalej korniszony, aż zmarł i to była jedyna dobra wiadomość dla Rzeczypospolitej w tej sytuacji. Po zajęciu Podola Turcy i Tatarzy wzięli całe mnóstwo jasyru - polegało to na tym, że pojmanym ludziom zakładali powróz na szyję i ciągnęli ich jak bydło na Krym albo do Stambułu. Sobieski uderzył na Turków i Tatarów, uwolnił jasyr, a 90% tureckiego wojska wyrżnął pod Chocimiem, czym poprawił humor Polakom, którzy z wdzięczności wybrali go na króla, a on bardzo szybko pokazał, że nie na darmo dano mu buławę i koronę. Turcy chcieli się zemścić za klęskę pod Chocimiem, ale Sobieski stłukł ich pod Lwowem, a potem pod Żurawnem. W tej sytuacji Turcy postanowili poszukać innego celu - postanowili uderzyć na Wiedeń. Jednak nawet w Austrii Sobieski nie dał im spokoju i rozgromił ich pod Wiedniem, a później pod Parkanami.

Niestety, Austriacy byli niezbyt wdzięczni za ocalenie, gdyż cesarz Leopold I nie chciał nawet zdjąć kapelusza z głowy na powitanie Sobieskiego. Jedyną wymierną korzyścią z wyprawy wiedeńskiej było sprowadzenie do Polski kawy i wynalezienie rogalików.

Po powrocie z Austrii strudzony Sobieski postanowił zająć się pisarstwem, architekturą i innymi rzeczami, które nie miały zbyt wiele wspólnego z polityką państwową. Zrezygnował z planów odzyskania Prus, zrezygnował z jakichkolwiek reform w kraju, zrezygnował z odbicia Kijowa. Nie odzyskał nawet Podola - dopiero za rządów Augusta II kraina ta wróciła do Polski. Niemniej jednak, Janek jako władca i tak wypada bardzo dobrze na tle jego poprzedników i następców.

Advertisement