Bezsensopedia
Advertisement
Jadwiga

Jadwiga w czerni i bieli...

Jadwiga kolor

...oraz w kolorze

Jadwiga Andegaweńska (ur. 1373-1374, zm. 1399) – żona Władka. Najpierw król, a potem królowa Polski.

Biografia[]

Młodość[]

Jadwiga urodziła się w 1373-1374 roku z ojców Waldemara i Piotra (tak, dobrze przeczytałeś). Podane są akurat takie daty, bo poród wyjątkowo się przeciągał. Miała z początku być księciem Czesławem, ale pewnego razu wujek Zdzichu upuścił siekierę nad kołyską. Po tym traumatycznym przeżyciu Czesiek musiał zostać Jadźką.

Początek rządów[]

Jadwiga ma już 13 lat i jest naprawdę atrakcyjną laską. Wszyscy kolesie się za nią oglądają. I nagle - bam! Rodzice ni z tego ni z owego wsadzają jej koronę na głowę. Krzywe[potrzebne źródło] nogi aż się pod nią uginają.

Panowanie i małżeństwo z Jagiełłą[]

Wszystko ładnie, pięknie, Jadziunia jest coraz lepszą królową, aż tu nagle dowiaduje się, że jakiś stary miłośnik nieletnich nazwiskiem Jagiełło ma na nią ochotę! Totalny sajgon. Czym prędzej podwija kiecę i leci do bram miasta, gotowa zabić tylu strażników, ilu będzie trzeba, żeby wydostać się z Krakowa. Pan wartownik jednak - co za szuja - wstawił nowe drzwi z położoną wyżej klamką i dezerterskie plany spełzają na niczym. Ostatecznie zgadza się wyjść za Jagusia - w końcu to książę litewski i tak dalej - jednak przedtem każe księdzu wylać na łeb przyszłego małżonka wiadro wody święconej, coby jakieś demony nie właziły jej za stanik. A że wiadro, którym dysponował kleryk było wyjątkowo duże, chlapnęło się przy okazji całe Księstwo Litewskie.

Ślub i wesele przebiegają bez zakłóceń, choć prawdopodobnie nie obyło się bez pary kajdanek i knebla (jakie to romantyczne!). Ostatecznie Jadźka i Władek znajdują wspólny język - obydwoje uwielbiali grzmocić pogan i obydwoje musieli użerać się z Krzyżakami. A wiadomo, że w średniowieczu nic tak nie łączyło ludzi, jak wspólne naparzanie wrogów.

Staranie się o dziecko, poród i śmierć[]

Wiadomo, że kiedy jesteś władcą, dziedzic to rzecz najważniejsza. Tymczasem Jagiełło był prawie na pewno bezpłodny. Prawie, bo w końcu udało mu się zrobić dziecko - dziewczynkę. Chrzestnym został papież Bonifacy IX, który prosił, by otrzymała imię Bonifacja i - o zgrozo! - Jadźka go posłuchała. Biedne dziecko, które widać wolało śmierć od takiego idiotycznego imienia (dobrego dla kota), zmarło po niespełna miesiącu.

Niepocieszona Jadźka w cztery dni później postanowiła spotkać się z kochankiem. Wstała więc z łóżka i wyskoczyła przez okno, co nie było zbyt dobrym pomysłem - po fatalnej ciąży i całej aferze z dzieckiem komnata królowej została przeniesiona na wieżę wysokości 70 metrów.

Advertisement