FANDOM



Medal Ten artykuł otrzymał medal, więc na pewno jest bardzo fajny.
Hel port beton

Kawałki betonu ustawione po to, żeby port się nie rozpłynął

Droga do Helu

Droga dojazdowa do Helu (ang. Highway to Hel). Zwróć uwagę na prawidłowo zaparkowany kabriolet

Bunkier w Helu

W helskich lasach rosną takie grzyby

Ach to było lato, od Bieszczad aż po Hel

Piosenka podkreślająca znaczenie strategiczne Helu

Hel – miasteczko położone na końcu charakterystycznego paska wystającego w morze, zamieszkane przez mieszkańców, turystów i foki. Jest to najbardziej nadmorskie polskie miasto - morze otacza je z trzech stron. Jednocześnie jest to miejsce, w którym Polska się zaczyna (lub kończy - w zależności od punktu widzenia).

Hel formalnie skłócony jest z Jastarnią. Mieszkańcy nie mogą jednak tego konfliktu nadmiernie eskalować, bo są od Jastarni mocno uzależnieni. Gdyby Jastarnia zablokowała im dojazd, to aby przedostać się gdziekolwiek drogą lądową, musieliby oni wybudować sobie most do Gdyni.

Położenie edytuj

Niezwykle proste jest wskazane Helu na konturowej mapce Polski. Mierzeja Helska jest nieodłącznym elementem mapy kraju, bo to ona nadaje Polsce właściwy kształt. Tak więc nawet wtedy, gdy mapa składa się z dwudziestu pikseli, to jakieś piksele zostaną poświęcone na półwysep. I ten ostatni piksel to właśnie Hel.

Tak czy inaczej, położenie Helu jest niezwykle ważne strategicznie. Z racji tego, że miasto leży na środku Zatoki Gdańskiej, dobrze ustawione działo potrafi ostrzelać pół polskiego wybrzeża.

Atrakcje edytuj

Największą atrakcją turystyczną Helu są oczywiście plaże. Z przyczyn naturalnych miasto ma ich dużo. Ta od wschodu jest długa i szeroka. Oprócz niej w mieście znajduje się jeszcze jedna plaża, tuż obok portu. Jest ona kameralna niczym ulica w Tokio.

Inne atrakcje turystyczne miasta to:

  • Latarnia - nadmorska klasyka. Prowadzące w kółko schody i wielka żarówa na szczycie.
  • Port - to też klasyka. Helski port dzieli się na rybacki, jachtowy i pasażerski. Z tego trzeciego nawet sporo statków odpływa.
  • Drugi port - Hel jest nadmorski do tego stopnia, że jeden port to dla niego za mało. Co prawda ten drugi port należy do wojska i nic ciekawego się tam nie dzieje, ale jest! I to nawet większy od tego normalnego.
  • Fokarium - miejsce, gdzie można oglądać foki. Woda w fokarium jest pobierana z morza, dlatego jej przejrzystość sięga w porywach 10 cm. Dawniej ludzie wrzucali tam na szczęście drobne monety. Chytre foki to żarły i jedna zdechła.
  • Bulwar nadmorski - zatłoczona droga między fokarium a portem. Zapchana pluszowymi fokami, muszelkami i innym badziewiem.
  • Ulica Wiejska - druga pod względem popularności ulica o tej nazwie w kraju. Nad tą w Warszawie ma tę przewagę, że nie ma tam Sejmu. Można tam sobie za to zjeść gofra lub wypić browara.
  • Muzeum Obrony Wybrzeża - zrobione na miejscu, gdzie za Niemców było zamontowane ogromne działo. Jak Ruscy wyganiali Niemców z Polski, to Niemcy działo wywieźli na zachód. Beton było ciężko zabrać, więc został.
  • Masa bunkrów porozrzucanych po lasach - skoro miasto przez kilkadziesiąt było jednostką wojskową, to różnej wielkości bunkry są wszędzie. Obecnie sporo z nich jest porzuconych, w związku z czym można pobawić się tam w młodego archeologa. Arki Przymierza raczej tam nie znajdziesz, ale jakieś puszki po piwie to też skarby.
  • Ośrodek prezydencki - co prawda trudno zwiedzić od środka nie będąc prezydentem, ale można sobie za to do woli pooglądać kilkukilometrowy płot ciągnący się wzdłuż jezdni. Ośrodek jest położony jakieś 10 km od Helu i parę kroków od Juraty, ale to właśnie Hel ma go w swoich granicach. Chociaż to i tak lepiej, niż w przypadku Władysławowia, które trzyma w swoich granicach wszystkie okoliczne wioski.

Komunikacja edytuj

Najwięcej osób jeździ do Helu samochodem. Aby się tam dostać, trzeba najpierw postać w korkach w Gdyni, potem w Redzie, a na końcu we Władysławowie. O ile dwa pierwsze punkty da się jeszcze jakoś objechać, to ominięcie trzeciego jest możliwe tylko dla osób posiadających amfibię.

Do miasta prowadzi również kolej żelazna. Tory (właściwie: jeden tor) również wiodą przez wspomniane wyżej miasta, ale pociągi przynajmniej nie stoją w korkach. Muszą tylko wzdłuż całego półwyspu uważać na ludzi idących na plażę.

Trzecią możliwością jest dopłynięcie do Helu drogą wodną. Jest to w zasadzie wyjście najprostsze, ale ma jeden mankament: musisz wypłynąć z miasta posiadającego port, z którego wypływają jakieś statki pasażerskie, a ich nie ma zbyt wiele. No chyba, że popłyniesz kajakiem - wtedy możesz wypłynąć nawet z Krakowa.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.