Bezsensopedia
Advertisement
Grasz czy nie grasz na telefon

Grasz czy nie grasz na telefonie - tak to się robi, amatorzy

Dobra, nie ryzykuję. Biorę 400 zł!

Standard, gdy zostaną dwie walizki

Grasz czy nie grasz - polsatowskie dzieło, które prowadził Zygmunt Chajzer. Słynny dzięki mitycznym walizkom i mitycznym panienkom, które je trzymały. No i pewnemu gościowi, któremu nie odpowiadała propozycja bankiera i przekonał go o tym dobitnie... kosztem telefonu. Teleturniej był tak popularny, że prócz Polski oglądali go w Nigerii, Kambodży, Afganistanie i na Dominikanie[1].

Elementy gry[]

  • Chajzer - wiadomo. Jak nie Ibisz, to on.
  • Walizki - walizki z kwotami od 0,01 zł do miliona. Jedna z nich należała do gracza. Całkowicie przypadkowo co drugi trafiał na 400 zł...
  • Kobiety - początkowo każda z peruką i uśmiechem skopiowanym od Mony Lisy, później, gdy oglądalność spadła, dało się im ciuszki, które eksponowały odpowiednie kształty.
  • Sektory - tylko w pierwszej serii - 10 sektorów, podzielonych kolorami. Nad każdym sektorem znajdowała się mega cyfra, która była przerobionym ówczesnym logiem Pepsi. Sektor, który wygrywał, grał dalej, by wyłonić debeściaka, który wiedział, co Linda jada na obiad.
  • Gracze z sektorów z walizkami - też tylko w pierwszej serii - zastępowali kobiety i mieli za zadanie zgadnąć, ile kasy trzymają. W nagrodę otrzymywali 1000 zł pomnożone przez ilość walizek, które pozostały. Pozwalało to dowartościować przegrany sektor.

Przypisy

Advertisement